Od 1 lutego obowiązuje ENS – deklaracja bezpieczeństwa w transporcie towarów do Wielkiej Brytanii. Nowy obowiązek przewoźnika polega na złożeniu zgłoszenia celnego w brytyjskim systemie celnym, zawierającego kluczowe informacje o podmiotach transakcji, przewoźniku oraz przewożonych towarach. Warto pamiętać, że zawartość ENS jest weryfikowana krzyżowo ze zgłoszeniem importowym, a wszelkie rozbieżności mogą wpłynąć na podwyższenie ryzyka kontroli celnej, co prowadzi do przestojów i dodatkowych kosztów dla przewoźnika.
ENS musi odzwierciedlać zgłoszenie importowe w CDS
Prawidłowe zgłoszenie ENS powinno być sporządzone na podstawie dokumentów towarzyszących towarom – faktury, packing list oraz CMR. Dokumenty te muszą być w pełni zgodne z danymi w zgłoszeniu wywozowym i importowej deklaracji w GB. Niestety, pierwsze dni działania systemu ujawniają poważne rozbieżności, które stwarzają ryzyko przestojów i kosztów dla przewoźników.
Dwa przypadki z pierwszego dnia ENS:
Przypadek 1: Rozbieżności w kodach HS i wadze
Transport SK-GB. Przewoźnik otrzymał MRN wywozowy i wydruk zgłoszenia importowego CDS do przygotowania ENS. Podczas analizy dokumentów zauważyliśmy, że MRN wywozowy obejmuje 60 pozycji pod 60 kodami HS, natomiast import w UK został zgłoszony w jednej pozycji, z jednym kodem HS. Dodatkowo, waga w MRN wywozowym różniła się od tej w imporcie. Skontaktowaliśmy się z przewoźnikiem i brytyjską stroną – waga w zgłoszeniu importowym została poprawiona, ale kod celny pozostał bez zmian.
???? Ryzyko: Gdybyśmy otrzymali jedynie dokumenty handlowe lub sam MRN, nie wykrylibyśmy rozbieżności. W konsekwencji przewoźnik mógłby zostać zatrzymany na granicy UK, ponieważ system wykryłby różnice między ENS a zgłoszeniem importowym. Ostatecznie, sytuacja została częściowo rozwiązana, bo konsolidacja 60 pozycji pod jednym kodem nadal stwarza ryzyko w przypadku wystąpienia kontroli, co może doprowadzić do długiego przestoju i konieczności korekty zgłoszenia importowego w UK.
Przypadek 2: Brak kodu celnego i niezgodność wagi
Transport PL-GB. Przewoźnik przesłał zgłoszenie importowe i CMR. Już na pierwszy rzut oka dostrzegliśmy rozbieżność wagi oraz brak kodu celnego w zgłoszeniu importowym – znajdował się tam jedynie opis towaru. Przygotowaliśmy ENS zgodnie z wagą w zgłoszeniu importowym, ale brak pełnej dokumentacji uniemożliwił nam weryfikację, czy właściwa była waga z CMR czy z importu. Kod celny dobraliśmy na podstawie opisu i naszego doświadczenia.
???? Ryzyko: Brak kompletu dokumentów sprawia, że przygotowanie ENS jest mniej bezpieczne dla przewoźnika. W przypadku kontroli celnej, rozbieżności mogą spowodować konieczność zjazdu na punkt kontrolny i długi przestój.
Przewoźnik jako strona ponosząca konsekwencje
Oba przypadki pokazują, że to przewoźnik jest stroną, która fizycznie ponosi skutki błędów w dokumentacji – przestoje, koszty paliwa, opóźnienia w dostawie. Brytyjskie służby sprytnie przerzuciły odpowiedzialność za kontrolę na podmiot, który nie jest stroną transakcji. Z kolei agencje celne przygotowujące zgłoszenia często nie ponoszą żadnych konsekwencji za swoje błędy.
Co robić, aby uniknąć problemów?
???? Wybieraj sprawdzone agencje celne – przewoźnicy powinni uważnie dobierać partnerów odpowiedzialnych za zgłoszenia ENS. ???? Weryfikuj kompletność dokumentów – ENS powinno być składane na podstawie tych samych danych, które widnieją w zgłoszeniu celno-importowym i wywozowym. ???? Reaguj na rozbieżności – nie każde zgłoszenie importowe jest zgodne z MRN wywozowym; konieczna jest ich weryfikacja przed złożeniem ENS.
Podsumowanie
Obowiązek składania deklaracji ENS stał się faktem, ale przewoźnicy muszą świadomie podchodzić do procesu i wybierać partnerów, którzy minimalizują ryzyko błędów. Choć ENS to nie ich biznes, to oni ponoszą ewentualne koszty wynikające z niezgodności w dokumentacji. Dlatego jako partnerzy przewoźników powinniśmy dążyć do maksymalnego zabezpieczenia ich interesów i eliminowania potencjalnych zagrożeń.